tekst
z magazynu telewizyjnego "TeleTydzień"
Kciukiem, dłonią, łokciem
- Jeśli ktoś się nie uskarża nigdy na drobne dolegliwości, nigdy
też nie zapadnie na poważną chorobę - mówi stare wschodnie przysłowie.
Dlatego wiele osób korzysta z masażu shiatsu.
Pan Piotr przychodzi
co tydzień. Już po kilku zabiegach minęła bezsenność,
skończyły się kłopoty z trawieniem powstałe jako
skutek stresu, czuł się świetnie, schudł, a problemy
w pracy stały się łatwiejsze do rozwiązania. Wszystkich
zapracowanych, przemęczonych, cierpiących na wiele
dolegliwości namawia na masaże shiatsu u japońskiego
specjalisty.
Hakuro Kotaka jest absolwentem słynnej japońskiej
uczelni w Jokohamie, która kształci specjalistów
w zakresie starych technik leczniczych, m.in. pochodzącego
z XVI wieku masażu shiatsu. Jest on japońską wersją
chińskiej akupresury i znaczy leczenie chorób poprzez
ucisk specjalnych punktów o nazwie "tsubo".
Na ciele znajduje się ich ponad 400. Ważna jest kolejność,
a także siła ucisku. Masuje się kciukiem, dłonią,
łokciem.
- Masaż usuwa zaburzenia, leczy, a przede wszystkich
poprawia ogólną kondycję - mówi pan Kotaka. Shiatsu
mobilizuje własne siły organizmu do walki z chorobą,
przyczynia się do jej zapobiegania, usprawniając
przepływ energii.
W Japonii gabinety shiatsu są niemal na każdej ulicy,
czynne przez całą dobę. Przemęczony Japończyk ma
szansę skorzystać z dobrodziejstw odprężającego zabiegu,
niezależnie, o jakiej
porze kończy pracę. I korzystają z nich masowo, a
specjaliści starają się usunąć napięcia mięśni, zalegające
w tkankach toksyny, przywrócić dobre samopoczucie
pacjenta i dodać mu witalności. Jednak forma masażu
nie przypomina europejskiego zabiegu. Masujący nie
dotyka bezpośrednio ciała pacjenta, ponieważ pozostaje
on w ubraniu lub jest owinięty ręcznikiem. Stare
metody medyczne zostały w Japonii wsparte supernowoczesnymi
urządzeniami, pozwalającymi wykonywać wiele zabiegów
samemu lub pod okiem specjalisty. Sterowane komputerem
urządzenia, w które wyposażony jest gabinet, wspomagają
lecznicze wysiłki mistrza, pana Hakuro, a dzięki
nim skraca się czas trwania zabiegów, efekty lecznicze
zaś można osiągnąć o wiele szybciej.
A oto masaż shiatsu, który poprawia wzrok
i pozwala uniknąć noszenia okularów.
Usiądź na krześle i przez 10 minut głęboko oddychaj. Wdech przez
nos, wydech przez usta. Staraj się nie myśleć o problemach. Następnie
uciskaj punkty u nasady brwi (te bliżej nosa) licząc do 5. Potem,
licząc do 5. uciskaj zewnętrzne kąciki oczu. Następnie uciskaj
punkty wzdłuż oczodołu, zaczynając od wewnątrz posuwając się do
zewnętrznych kącików oczu.
Tak samo wykonaj 5 ćwiczeń.
Proste, a jakże skuteczne.
powrót