| |
tekst z magazynu "By zdrowym być" z
artykułu:
Akupresura - czyli terapia z Dalekiego
Wschodu
Masażem stóp można leczyć około 200 chorób!
Wzrasta na całym świecie zainteresowanie wszelkimi niekonwencjonalnymi metodami
leczenia, w tym bioenergoterapią, homeopatią, rozmaitymi technikami manualnymi
czy też emanacyjnymi. Obok akupunktury zainteresowaniem tym cieszy się również
akupresura.
Nazywana także refleksoterapią lub receptorologią akupresura to nic innego, jak
znany w Chinach od ponad 4,5 tysięcy lat masaż stóp. Masując określone punkty
stóp oddziałujemy na poszczególne narządy wewnętrzne.
Terapia ta wpływa korzystnie na samopoczucie pacjenta dzięki poprawie krążenia,
zwiększeniu energii i pobudzeniu sił regenerujących organizm, poprawiając również
wydolność wszystkich narządów wewnętrznych. W ostatnich latach akupresura przeżywa
swoją "drugą młodość", będąc tematem wykładów na wielu uczelniach medycznych
nie tylko w Japonii ale i we Francji, oraz Stanach Zjednoczonych.
Masażem stóp można leczyć około 200 chorób. Nagromadzone przez lata w organizmie
toksyczne substancje zostają wydalone przez nerki i przewody moczowe. Uciskając
i masując znajdujące się na stopach strefy refleksyjne specjaliści od akupresury
pobudzają krążenie płynącej od głowy do stóp bioenergii. Każdy człowiek ma 24
kanały bioenergetyczne, którymi przepływa owa energia. W momencie, kiedy któryś
z nich staje się niedrożny, bioenergia nie może swobodnie przepływać i człowiek
odczuwa wówczas rozmaite dolegliwości i objawy choroby.
Akupresura jest metodą profilaktyczno-leczniczą. Tajemnica jej ogromnej skuteczności
polega na poprawie przemiany materii w wyniku usunięcia z organizmu wszelkiego
typu, szkodliwych substancji, jak choćby zalegający w mięśniach kwas mlekowy.
Doskonały efekt terapeutyczny można też osiągnąć stosując równocześnie z akupresura
odpowiednio dobrane zioła.
Jak wykazały wieloletnie doświadczenia i obserwacje, powodem powstania wielu
chorób są właśnie zaburzenia w wydalaniu z organizmu trujących substancji, głównie
przez nerki, pęcherz, moczowód, ale także przez wątrobę, jelita, płuca i skórę.
Na stopach znajdują się receptory, czyli unerwione punkty "odpowiedzialne" za
poszczególne narządy. Wskutek noszenia obuwia receptory nie są masowane w sposób
naturalny czego efektem jest ich niedokrwienie. Receptory nie spełniają więc
swej zasadniczej funkcji, jaką jest ukrwienie narządów wewnętrznych organizmu.
Przy złym krążeniu kiedy w naczyniach krwionośnych powstają tzw. złogi, krew
nie dociera tam, gdzie powinna i następują większe lub mniejsze zakłócenia w
ukrwieniu określonych narządów.
Akupresura, którą można stosować w każdym wieku a więc u małych dzieci i u staruszków,
pomaga na bóle głowy, i kręgosłupa, na migreny, niewydolność układu krążenia,
trawienno-wydalniczego oraz moczowo-płciowego. Łagodzi też stany depresji, zmęczenia
i bezsenności, działa odmładzająco na cały organizm, poprawiając ogólną kondycję
fizyczną pacjenta. Nie pomaga jednak na raka, hemofilię i AIDS.
Inną, dającą bardzo dobre efekty lecznicze metodą, która dotarła także z Dalekiego
Wschodu, jest shiatsu. Ta forma akupresury wywodzi się z tradycji japońskiej: "Shi" znaczy
palec, "atsu" - ucisk. Ten japoński typowo masaż polega na uciskaniu
kciukiem rozmieszczonych na ciele człowieka punktów "tsubo", które
też są
"odpowiedzialne" za poszczególne narządy wewnętrzne. Uciskanie usuwa
zaburzenia organizmu, leczy niektóre choroby i poprawia ogólny stan zdrowia.
Shiatsu mobilizuje
bowiem siły własne organizmu do walki z chorobą, a także przyczynia się do jej
zapobiegania, usprawniając krążenie płynącej od głowy do stóp bioenergii, przynosi
również doskonale efekty w leczeniu narządów ruchu oraz mięśni zmian pourazowych,
schorzeń gośćcowych,bóli mięśni, stawów a także dyskopatii.
Od dwóch lat działa w Warszawie jedyny w Polsce japoński gabinet akupresury.
Zabiegi wykonuje starymi metodami z Dalekiego Wschodu, przy zastosowaniu nowoczesnych
osiągnięć techniki japońskiej, rodowity Japończyk p. Hakuro Kotaka. Asystuje
mu i służy za tłumacza żona Krystyna, która jest rodowitą warszawianką.
Hakuro Kotaka jest absolwentem szkoły akupresury w Yokohamie, noszącej nazwę
FUKUOKA SEITAI KENKIUSHIO, do której uczęszczał przez cztery lata, poznając tajemnice
ludzkiego ciała oraz podstawy medycyny. Po otrzymaniu dyplomu praktykował przez
rok u światowej sławy lekarza medycyny naturalnej, specjalisty w dziedzinie shiatsu,
Namihosthi Tokujiro.
Szkoła - mówi Hakuro Kotaka - dała mi zaledwie podstawy teoretyczne. Aby móc
mówić,
że jest się specjalistą od
akupresury czy shiatsu, trzeba "przepuścić" przez swe ręce tysiące
osób.
Dopiero
praktyka się liczy. Pozwala upewnić się w przekonaniu, że robi się coś dobrze,
że
pomaga się innym. Dla pacjentów zabiegi
te są bolesne. Kiedy jednak widzę zadowolone twarze i słyszę polskie słowo "dziękuję",
zapominam o wysiłku fizycznym i jestem podbudowany! Każdy pacjent zostaje
bezpłatnie zdiagnozowany przez 10 dni przychodzi na godzinne zabiegi. Później
sam musi w domu stosować masaż. W tym celu otrzymuje specjalny drewniany kółeczek
do masowania i tablicę stóp z zaznaczonymi
receptorami, które należy pobudzać.
O tym, że japońska akupresura jest rzeczywiście skuteczną metodą leczenia, świadczą
liczne wpisy w "Złotej księdze". Oto niektóre z nich:
"Nawet miliony słów "dziękuję" nie wystarczą, aby wyrazić wdzięczność
za to, co dzięki państwu Krystynie i Hakuro Kotaka otrzymałem. Mam za sobą 18
lat
leczenia metodami konwencjonalnymi. Moim zmartwieniem były nerki (...) Po serii
koszmarnie bolesnych zabiegów nastąpiła znaczna poprawa. Bóle nerek zniknęły,
a ja mogę nareszcie i w pełni się uśmiechać. Za nowe życie, jakie otrzymałem
w tym miejscu, w tym wspaniałym gabinecie, nie wystarcza tradycyjne dziękuję.
Należałoby złożyć najwyższy z możliwych hołd, lecz czy taki istnieje!
"Dziękuję Państwu Kotaka. Życzę im dalszych sukcesów w służbie, jaką pełnią
dla innych ludzi. Z głębokimi wyrazami szacunku Jacek Knape z Warszawy".
Albo taki oto wpis! "Jestem lekarzem medycyny z prawie dwudziestoletnim stażem.
Każdemu, niezależnie od stanu posiadania i wykonywanego zawodu, los przeznaczył
cierpienie. Współczesna medycyna niejednokrotnie lecząc, czyni w ustroju pewne
spustoszenie. W czerwcu tego roku (1993), będąc bezradna wobec uporczywego
bólu kręgosłupa, nawracającego zespołu korzonkowego i rwy kulszowej, z pełnym
zaufaniem poddałam się zabiegom w gabinecie państwa Kotaka. Zabiegi były szalenie
bolesne, chociaż
do wytrzymania, ale
jakież skuteczne! Dolegliwości ustąpiły (...) W tej chwili cykl zabiegów kończy
moja 13-letnia córka - alergiczka. Medycyna naturalna z pewnością wkrótce przeżywać
będzie swój renesans. Niedowiarkowie - warto jej zaufać! Zwłaszcza akupresurze
japońskiej wykonywanej przez p. Kotaka.
powrót
|
|
|